piątek, 3 października 2014

Od Hizashi'ego do Harumi

-Sorki... bo to tak właściwie przeze mnie dostałaś tą dodatkową robotę...- Powiedziałem trochę
smutno.
-Nie prawda...po prostu ja nie potrzebnie wypaliłam z tym "Liberum Veto" nie wiem skąd ja to właściwie pamiętam - odpowiedziała zmieszana
-Jesteś wolna po szkole?- spytałem, miałem pewne plany.
-em...no..raczej tak- odpowiedziała lekko rumieniąc się i nie rozumiejąc moich zamiarów.
-To widzimy się po lekcjach przed szkołą- odparłem. Po czym odwróciłem się na pięcie i poszedłem w stronę swojego plecaka, wziąłem telefon
i zacząłem na nim grać. Po lekcjach jak mówiłem czekałem przed bramą na białowłosą. O dziwo przyszła, zawsze jak zapraszałem jakąś dziewczynę
na wypad, mówiły, że mogę przynieść im pecha... nie było to miłe ale jakoś musiało się żyć.
-No to gdzie idziemy?- Spytała dziewczyna.
-Pomyślałem, że moglibyśmy wybrać się do kina...-Mówiąc to pokazałem jej dwa bilety.
-Wiesz...-zaczęła, ale trochę wahała się -Nie wiem czy tak wypada. Ale skoro to zaproszenie to z miłą chęcią- uśmiechnęła się mimo to.
-Jak coś, to ja dziś stawiam- dopowiedziałem.
Po tej krótkiej rozmowie poszliśmy do centrum miasta. Pierwszy raz jakaś dziewczyna nie bała się tej "klątwy". Kiedy dotarliśmy
do umówionego kina weszliśmy do środka, kupiliśmy popcorn i cole po czym weszliśmy na salę pod numerem 7. Usiedliśmy
na praktycznie samej górze, moim zdaniem to najlepsze miejsca.

<Harumi?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz