-A tak właściwie, opowiedz mi coś o sobie, bo mnie ciekawość zżera-
-No cóż ja ci mogę opowiedzieć...-Powiedziałem to siadając na podłodze na przeciwko białowłosego. Układałem sobie w myślach zdarzenia, chciałem powiedzieć prawdę, ale nie wszelką ponieważ aż tak bardzo jeszcze mu nie ufałem.
-A więc... urodziłem się w Tokyo, moja matka zmarła przy porodzie a ojciec popełnił samobójstwo z żalu, że tylko ja mu zostałem. Zostałem adoptowany przez dość bogatą rodzinę, podobnież nie mogli mieć dzieci dlatego wzięli mnie. Tak to się rozegrało, moja przybrana matka zachorowała na alzheimera i podejrzewała mnie o zabójstwo jej syna który w ogóle nie istniał. Koniec końców zostałem wychowany tylko przez ojca, ale też jego ciotka pomagała mi przystosować się do normalnego życia.- W trakcie opowiadania mojej historii na kolana Tae wszedł mój bambaryła, Kaito.
-A tego malucha znalazłem jak mieszkałem u ciotki, kiedy wracałem ze szkoły natknąłem się na grupkę dzieciaków znęcających się nad nim, jak wyszło... miałem złamaną prawą rękę i śliwę pod lewym okiem, ale opłacało się aby go uratować. Kiedy ciotka zobaczyła w jakim stanie wróciłem do domu o mało co nie dostała zawału.- Zaśmiałem się pod nosem.
-Ciotka niestety zmarła dwa lata temu, a od tego czasu mieszkam sam, jakoś sobie radzę ale nie zawsze jest łatwo przez moje nawyki.- Mówiąc to byłem już trochę zmieszany. Po chwili jednak spytałem.
-Chyba cię nie znudziłem moim gadaniem?-
Taeę?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz